Menedżer – Monika Krzebietka +48 511 751 153 m.krzebietka@gmail.com
Kto zainspirował mnie do pisania.

Kto zainspirował mnie do pisania.

 


W więziennej celi wszystkie dni są podobne. Najbardziej doskwiera
nuda i monotonia. Opuszczenie samotność, bezradność… Czasami skazani robią sobie
krzywdę tylko po to by uatrakcyjnić jakkolwiek życie, nawet za cenę pobytu w
szpitalu, bólu ,cierpienia a niejednokrotnie utraty zdrowia. Zamkniętego w czterech
ścianach malutkiej celi moją ucieczką były książki. Umysł, wyobraźnia, fantazja
pozwalały oderwać się od szarej rzeczywistości.

Pewnego dnia trafiłem na książkę autorstwa Sergiusza
Piaseckiego– styl lekki, przyjemny, treści bardzo mi bliskie. Kolejno
przeczytałem wszystkie jego pozycje, aż zainteresowałem się samym autorem i ku mojemu
zdziwieniu okazało się, że przesiedział on w więzieniach niemal piętnaście lat swojego
życia.

 Prowadził bardzo bujne życie obfitujące w wiele
spektakularnych i mocnych wydarzeń, które m.in. doprowadziły go do więzienia, mimo
tego wszystkiego potrafił się odnaleźć jako znakomity pisarz z dorobkiem wielu bestsellerów.
Pisał w ciemnych celach, ołówkiem na kartkach w linię, a kiedy brakowało
miejsca zapisywał wolne przestrzenie miedzy już wcześniej zapisanymi zdaniami.
Wykorzystując każdy wolny skrawek do maksimum. Wykonał gigantyczną pracę w
podłych warunkach, jednak dzięki swojemu uporowi i konsekwencji osiągnął sukces!

 Postawa Sergiusza Piaseckiego zmotywowała mnie do tego bym i
ja spróbował… Tchnął we mnie inspirację do tego bym podjął rękawice a ściślej pióro!
Zrobiłem to!

 Dziękuję Sergiuszu.

 

Jan Cwynar z Markowej, który wraz z żoną Heleną oraz córką Czesią przygarnął pod swój dach sierotę, Abrahama Segala z Łańcuta.

Jan Cwynar z Markowej, który wraz z żoną Heleną oraz córką Czesią przygarnął pod swój dach sierotę, Abrahama Segala z Łańcuta.

Jan Cwynar przyszedł na świat 25 kwietnia 1891 r. Był rolnikiem jak wielu w Markowej. Mniej więcej w 1943 r. wraz z żoną Heleną przyjęli pod swój dach kilkunastoletniego chłopca, który przedstawił się im jako Romek Kaliszewski z Przemyśla, syn polskiego oficera, sierota. Cwynarowie przyjęli go do domu w charakterze parobka; opiekował się on bydłem na łące, pomagał w lżejszych zajęciach przy domu. Wyjątkowo zżyli się z młodym przybyszem, domyślając się jego pochodzenia, choć ten nigdy go nie wyjawił. Pod koniec lipca 1944 r. do Markowej wkroczyli Sowieci. Romek Kaliszewski bez słowa pożegnania wyszedł od Cwynarów. Po kilku latach odezwał się do nich z Izraela, gdzie już przebywał na stałe w kibucu. Dopiero w liście przyznał się, że jest Żydem, jak się naprawdę nazywa, i że dziękuje za okazaną pomoc w najgorszych dla niego czasach.

Jan i Helena Cwynarowie z Markowej utrzymywali kontakt z Abrahamem Segalem. Abraham odwiedzał później ich córkę Czesławę Lonc. Odsłaniał w 2004 r. pomnik poświęcony rodzinie Ulmów, którzy zginęli 24 marca 1944 r. po tym kiedy ukrywali Żydów. Abraham był wtedy w Markowej i słyszał o tej tragedii. Jan Cwynar zmarł 9 marca 1968 r. Rodzina Cwynarów jest upamiętniona w Muzeum Polaków Ratujących Żydów. Ich historia opisana jest na ekspozycji, a imiona mają osobną tabliczkę na Ścianie Pamięci

Wciąż widzę ten świat.

Wciąż widzę ten świat.

Przedstawiam Wam  Tomka…
Tomasz Mariusz Kozłowski jest chłopakiem który w życiu nie miał lekko. O czym śpiewa w swoich piosenkach. Szybko stracił rodziców, wychowywał się w bardzo trudnych warunkach i mieszka w najuboższej dzielnicy miasta Legnicy. Znanej ze swojej złej sławy w całej Polsce. O której nawet były kręcone filmy i wystawiane sztuki teatralne np. „Ballada o Zakaczawiu” Trudy życia są mu znane od najmłodszych lat. Mimo tego iż otoczony dookoła przemocą i różnymi patologiami nie podał się. Nie zszedł na złą drogę i walczy! Przeprowadziliśmy z Tomkiem niejedną rozmowę i jestem pełen uznania dla jego niezłomnej postawy w tym co dobre. Tomek uwzględnił w jednaj z swoich piosenek mój wkład w jego świadomość tego jak było kiedyś. – Dziękuję i życzę owocnego czasu ! – Pamiętaj jesteś przykładem dla innych a to zobowiązuje! 💪😎

Dzień dobry!
Bo jak powiedział Paweł Cwynar w jednych swoich wywiadach, że na ulicy nie masz już w ogóle zasad…
Dilerzy? Gangsterzy? powiedzą mi, że są? NIECH MÓWIĄ CO CHCĄ! Najlepiej odbić jest od przestępczego świata, bo na sumieniu będziesz miał młodszego brata, który już naćpany lata. To walka z wiatrakami jak by to powiedział tata… albo Adam? dużo by tu opowiadać..