Tożsamość

Tożsamość

 

Nazywam się Paweł, Paweł Cwynar, urodzony w 1972 r. i wychowany w Legnicy. Z domu rodzinnego wyemigrowałem już w wieku 16 lat. Mieszkałem we Wrocławiu, Zielonej Górze, Kaliningradzie, Monachium, Londynie, Newcastle, obecnie w Sztokholmie.

Z natury jestem humorystą z dużą dawką dystansu do siebie. W swoim życiu zdążyłem już być bogatym, jak i spać na ulicy.

Określa mnie fragment listu św. Pawła: „Nie mówię tego bynajmniej z powodu niedostatku: ja bowiem nauczyłem się wystarczać sobie w warunkach, w jakich jestem. Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku”. (Flp 4,11).

Niestety bywam też nerwowy, niecierpliwy, nie lubię odkładania spraw na potem. Moją wielką słabością są słodycze. Wykształcenie: podstawowe z przebłyskami. Zawód – brak. Języki: polski, rosyjski, angielski. Profesja wykonywana: kiedyś – chuligan, bandzior, gangster, co spowodowało, że przesiedziałem z Zakładach Karnych piętnaście lat swojego życia. Później pracowałem jako pomocnik na budowach. Bywało, że zamiatałem ulice. Obecnie aspiruję do roli pisarza.

Zdawać by się mogło, że taki życiorys powinien dyskwalifikować mnie w fachu pisarza, jednak od dziecka, i przez piętnaście lat spędzonych w zakładach karnych, poświęcałem się swojej pasji – czytaniu i pisaniu. Jestem samoukiem. Pochłonąłem wszystkie lektury szkolne i sporo innych książek – dzieła wielkich filozofów, literaturę piękną polską i zagraniczną, Biblię, encykliki, katechizm, wybitne dzieła teologów i życiorysy mniej lub bardziej znanych świętych. Czasami dla relaksu sięgam po książki przygodowe.

To wszystko było podwalinami mojego obecnego warsztatu autorskiego. Iskrą motywacyjną, był dla mnie pewien człowiek, który spędził jedenaście lat w więzieniach, i tam też rozpoczął swoją wielką karierę pisarską – Sergiusz Piasecki.

Jak powiedział Charles Bukowski: „Szpitale, więzienia i burdele – oto prawdziwe uniwersytety życia. Mam dyplomy wielu takich uczelni. Mówcie mi »Wasza Magnificencjo«”.

Lubię zwierzęta. W moim rodzinnym domu zawsze było dla nich miejsce. Psy, koty, akwaria z rybkami i innymi zwierzętami wodnymi. Moim zdaniem zwierzęta pomagają lepiej zrozumieć innych ludzi.

W szkole byłem najlepszym sportowcem – uprawiałem trójbój lekkoatletyczny, co ukształtowało mój charakter. W kolejnych latach mojego życia, zamieniłem go na dyscypliny bardziej przydatne mojej „profesji” –  sporty siłowe i boks. Dzisiaj ćwiczę dla zdrowia. Basen, codzienne kilkukilometrowe spacery, bieganie leśnymi duktami. Chcę wyglądać i czuć się zdrowo, lecz nie na pokaz, te lata mam już za sobą.

Lubię spędzać wolny czas na łonie natury. Wędkować, wypoczywać na łące lub w lesie, których w Szwecji nie brakuje. Czasami zabieram z sobą kartkę i ołówek, by szkicować przyrodę. Kiedyś dużo czasu poświęcałem fotografowaniu. Zrezygnowałem z tego zajęcia na rzecz pisania. Interesuję się również malarstwem.

Bardzo istotną rolę w moim życiu odgrywa wiara. Praktycznie nadaje sens wszystkiemu, co robię, dlatego nieustannie staram się ją pogłębiać.

Bywa, że przywołując wenę, słucham muzyki. Najczęściej poważnej, filmowej, smooth jazzu, polskiego rocka, polskiego bluesa. Nie posiadam TV, jednak bywam w kinie lub teatrze.

Jestem umiarkowanie towarzyski, choć od ludzi nie stronię. Jest to podyktowane trybem życia, jaki prowadzę. Pisanie wymaga skupienia. Cisza zagęszcza myśli… Nie mam bliżej sprecyzowanych planów prócz tego, by pisać jak najlepsze książki.